19 Mar

Koronawirus – jak uniknąć zapłaty kary umownej?

blog

Wirus atakuje gospodarkę

Trwająca epidemia koronawirusa dotyka coraz więcej sektorów gospodarki.

Indywidualni przedsiębiorcy, pracownicy lub całe załogi poszczególnych firm zmuszeni są lub w najbliższym czasie będą do przymusowej kwarantanny, wskutek czego wywiązywanie się z zawartych umów z kontrahentami może stać się utrudnione lub nawet niemożliwe. Co więcej, na skutek zamknięcia granic, ale również z powodu ograniczenia produkcji u partnerów handlowych, producenci mają problem z komponentami potrzebnymi do produkcji. W bardzo trudnej sytuacji są najemcy powierzchni handlowych, linie lotnicze, firmy z branży turystycznej i inni.

Przedsiębiorcom coraz częściej zagląda w oczy widmo grożących kar umownych z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonanie zobowiązania. Jednak w dobie ogłoszonego stanu zagrożenia epidemicznego można skutecznie bronić się przed karami umownymi.

Po pierwsze – obowiązek informacyjny

W pierwszej kolejności należy przejrzeć zawarte umowy pod kątem przesłanek pozwalających na zastosowanie kar umownych oraz ewentualnych obowiązków informacyjnych. Najlepiej zrobić to z odpowiednim wyprzedzeniem, zanim pojawią się problemy.

W niektórych umowach znajdują się postanowienia, zgodnie z którymi strona nie będzie obciążona obowiązkiem zapłaty kary umownej pod warunkiem np. zgłoszenia kontrahentowi w odpowiednim terminie przyczyn opóźnienia.

Bywają umowy, które przewidują także obowiązek współpracy stron przy ewentualnym minimalizowaniu szkód, jakich może doznać jedna ze stron w związku z opóźnieniem w wykonaniu umowy, a także obowiązek podjęcia czynności zabezpieczających np. plac budowy. Z tych względów zasadne może się okazać poinformowanie kontrahenta o opóźnieniach powstałych na skutek epidemii.

Należy jednak pamiętać, że samo powołanie się na fakt trwającego zagrożenia epidemicznego może być niewystarczające. W takim wypadku konieczne stanie się wyjaśnienie kontrahentowi związku trwającej epidemii koronawirusa z niewykonaniem lub nieterminowym wykonaniem zobowiązania.

Zdawkowa informacja, że „w związku z trwającą epidemią koronawirusa nie jest możliwe ukończenie prac w terminie” może okazać się niedostateczna. Z doświadczenia wiemy, że czasami już sam fakt poinformowania drugiej strony o opóźnieniu ze szczegółowym wyjaśnieniem przyczyn takiego opóźnienia może wystarczyć, by uniknąć obowiązku zapłaty kary umownej.


Pamiętajmy, że po drugiej stronie umowy mamy też człowieka, z którym najczęściej można się porozumieć. W ten sposób unikniemy długotrwałych i niepewnych postępowań sądowych. Być może kontrahent, który zauważy, że przedsiębiorca podchodzi w sposób rzetelny do swoich zobowiązań, zgodzi się na aneksowanie zawartych umów czy zawarcie porozumienia w którym zostanie potwierdzone, że za czas przestoju związanego z COVID-19 kary umowne nie będą naliczane.

Czym właściwie jest kara umowna?

Przypomnijmy,  że kara umowna jako forma zryczałtowanego odszkodowania przysługuje stronie umowy za niewykonanie lub nienależyte wykonanie zobowiązania przez jej kontrahenta. Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z 6 listopada 2003 r. (III CZP 61/03) kara umowna jest należna wierzycielowi nawet, jeżeli ten nie poniósł żadnej szkody.

Co do zasady dłużnik odpowiada odszkodowawczo, w tym również z tytułu kary umownej, jeżeli można mu przypisać winę w niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu zobowiązania. Wynika to z treści art. 471 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Kara umowna może być jednak przez sąd miarkowana, jeżeli jest rażąco wygórowana – i tu znaczenie mogą mieć okoliczności, w jakich zobowiązanie do zapłaty kary powstało, a także zachowanie zobowiązanego w obliczu niedotrzymania terminu wykonania zobowiązania.

Siła wyższa

Okolicznością, za którą dłużnik nie ponosi odpowiedzialności i która pozwala na zwolnienie się z obowiązku zapłaty kary umownej jest tzw. siła wyższa. Jest to zdarzenie zewnętrzne, niemożliwe do przewidzenia, któremu nie można było zapobiec.

Tradycyjnie wyróżnia się trzy kategorie siły wyższej:

  • katastrofalne działania przyrody (np. powódź, susza),
  • akty władzy ustawodawczej i wykonawczej (np. wywłaszczenie) oraz
  • niektóre zaburzenia życia zbiorowego (np. zamieszki uliczne).

Obecnie panująca epidemia, a właściwie konsekwencje z tym związane (zarówno zdrowotne, ekonomiczne jak i prawne) mogą zostać uznane za siłę wyższą pozwalającą na uchylenie się od obowiązku zapłaty kary umownej.

W zasadzie obecna sytuacja epidemii może być zakwalifikowana do każdej w tych kategorii siły wyższej.

Aby uniknąć kary umownej, z powołaniem się na siłę wyższą, konieczne będzie jednak wykazanie związku przyczynowego między epidemią a opóźnieniem w wykonaniu umowy.

Sprawdź umowę!

Każda umowa odrębnie kreuje zasady i podstawę odpowiedzialności stron. Umowa może rozszerzać odpowiedzialność dłużnika na okoliczności, za które zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami dłużnik by nie odpowiadał (np. siła wyższa), a także może wyłączać zjawisko epidemii z definicji siły wyższej.

Wiele umów wprost definiuje pojęcie „siły wyższej”. Najczęściej definicja tego pojęcia sprowadza się do syntetycznego opisu tego pojęcia z przykładowym katalogiem sytuacji, które strony uznają za siłę wyższą. Katalog sytuacji uznanych przez strony za siłę wyższą może mieć charakter otwarty lub zamknięty. W pierwszym przypadku strony wskazują przykładowe sytuacje, które uznają za siłę wyższą. Używane są wówczas sformułowania takie jak „w szczególności”, „na przykład” lub „między innymi”. W drugim przypadku katalog zdarzeń uznanych za siłę wyższą jest wyczerpująco wyliczony w umowie. Ten charakter klauzuli ujawnia się najczęściej w sformułowaniach typu: „siłą wyższą jest” czy „za siłę wyższą uważa się”.

Jeżeli umowna definicja siły wyższej wskazująca na zamknięty katalog sytuacji uznanych za siłę wyższą nie obejmuje epidemii, wówczas niemożliwe będzie powołanie się na tę klauzulę w celu uchylenia się od zapłaty kary umownej z tytułu opóźnienia.

Jeżeli jednak umowa wprost traktuje epidemię jako siłę wyższą, bądź co prawda nie wskazuje jej wprost, ale zawiera otwarty katalog zdarzeń uznanych za siłę wyższą, a umowna definicja pozwala na uznanie epidemii za siłę wyższą, to wówczas możliwe będzie uchylenie się od obowiązku zapłaty kary umownej. Warunkiem jest oczywiście wykazanie związku przyczynowego pomiędzy skutkami epidemii a opóźnieniem w wykonaniu zobowiązania.
Obowiązek dowodowy

Nadzwyczajna sytuacja, jaka obecnie panuje w kraju i na świecie, nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku gromadzenia dowodów potwierdzających, że wykonanie umowy nie jest możliwe z powodów niezależnych od strony. Należy zatem pamiętać, że informując kontrahenta o opóźnieniu należy zrobić to przynajmniej w formie e-mailowej. Jeśli kontrahent nie może dostarczyć towaru czy komponentów potrzebnych przedsiębiorcy do produkcji (i tym samym wywiązania się ze zobowiązań) i nie jest możliwe jego pozyskanie z innych źródeł, konieczne jest udokumentowanie tego faktu np. poprzez korespondencję mailową lub wiadomości SMS.

Nadzwyczajna zmiana stosunków

Warto również zwrócić uwagę na istnienie w Kodeksie cywilnym tzw. klauzuli nadzwyczajnej zmiany stosunków. W świetle art. 3571 Kodeksu cywilnego sąd ma uprawnienie do zmiany sposobu wykonania zobowiązania lub zmiany wysokości świadczenia, a nawet do rozwiązania umowy. Warunkiem zastosowania tego przepisu jest nadzwyczajna zmiana stosunków, która powoduje, że spełnienie świadczenia przez stronę wiązałoby się z nadmiernymi trudnościami albo groziło jej rażącą stratą, a strony nie mogły tej zmiany przewidzieć przy zwieraniu umowy.

Powołany przepis dotyczy umów zawieranych przed wybuchem epidemii. Umowy zawierane obecnie powinny być konstruowane w ten sposób, by przewidywały i uwzględniały możliwe problemy i perturbacje gospodarcze wywołane koronawirusem. Oczywiście nadzwyczajna zmiana stosunków wywołana epidemią może stanowić poważny argument w renegocjowaniu umowy, bowiem druga strona musi liczyć się z możliwością zmiany umowy na drodze sądowej, a to może wiązać się z dodatkowymi kosztami, których w obecnej sytuacji większość przedsiębiorców zapewne będzie unikać.

Podsumowanie

W obecnej sytuacji jest wiele argumentów pozwalających na uniknięcie zapłaty kar umownych. Można bronić się przed nimi zarówno brakiem zawinienia w niewykonaniu zobowiązania, powołaniem się na siłę wyższą czy na nadzwyczajną zmianę okoliczności.

Nawet jednak jeżeli nie da się uniknąć zapłaty kary umownej (np. z powodu niekorzystnego brzmienia umowy) można żądać aby sąd zmniejszył jej wysokość.

Każda umowa jest jednak inna i należy w oparciu o treść danej umowy oceniać jej skutki dla praw i obowiązków stron.

Co robić?
  1. Przejrzyj już zawarte umowy.
  2. Negocjuj z kontrahentami.
  3. Dokumentuj przyczyny niewykonania umów i negocjacje z kontrahentem.
  4. Staraj się zmniejszyć ewentualne szkody (straty) u kontrahenta.
  5. Dbaj o relacje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *